Integracja sensoryczna

 

Dziś pół żartem, pół serio o zaburzeniach integracji sensorycznej, dodatkowo mam dla was prezent – do ściągnięcia Bajka logopedyczna

Zaburzenia integracji sensorycznej są często przyczyną wielu dziwnych lub niepokojących zachowań wśród dzieci. W przyszłości mogą być powodem niepowodzeń szkolnych, problemów ze skupieniem uwagi i zachowaniem. O ile w sieci znaleźć można tysiące filmików z zabawnymi kotami, setki artykułów o szmince do ust, i drugie tyle na temat gumowych butów, to niestety Internet nie jest już tak łaskawy w kwestii rzetelnych informacji w języku polskim o IS. Dużo ich, a jakoby niczego nie było.

Czym jest IS?!

Według niektórych osób zwykłą wymówką, usprawiedliwieniem złego zachowania. Wiem, że wieść gminna niesie, że z integracją sensoryczna będzie tak jak z ADHD –  wysyp dzieci z zaburzeniami, a kilka lat później dowiemy się z Internetu, że to wszystko to bujda na resorach, i że niczego nie będzie.
Kilka informacji.

Integracja sensoryczna i jej założenia mówią o czymś co istnieje od dawna, nie jest to wymyślona choroba, to coś z czym boryka się każdy z nas, niektórym jednak jest nieco trudniej. Bo jak żyć gdy metka w podkoszulku z Primarka wypala ci dziurę na plecach, albo gdy kichnięcie komara siedzącego na ścianie u sąsiada z bramy obok wybudza cię ze snu, i tak się katujesz już 40 lat, a znajomi mówią „ Stach to taki wrażliwiec, nie śpi po nocach bo trzyma kredens” i jest kupa śmiechu, tylko Stach się nie śmieje.
Integracja sensoryczna (IS)   to prawidłowe przetwarzanie bodźców jakie do nas napływają z otoczenia np. dźwięki, światło, zapachy, faktury, smaki itp. W idealnej sytuacji każdy z nas powinien reagować na poszczególne bodźce w sposób adekwatny, jednym słowem nasze mózgi powinny odpowiednio zinterpretować daną sytuacja odnosząc się min.  do naszych doświadczeń,  i zareagować.

Większość z nas ma jakieś zaburzenia IS, z reguły nam one nie przeszkadzają:

  • Krysia nie lubi dotykać styropianu bo ją obrzydza, na szczęście nie musi z nim żyć na co dzień.
  • Edek nienawidzi jak go ktoś lekko dotyka, dla tego został bokserem i nie musi znosić tego głaskania.
  • Hela śpi w skarpetach, bo jak twierdzi bez nich nie zaśnie.
  • Miłek nie miał takiego szczęścia, bez kamizelki obciążeniowej nie potrafi skupić się na więcej niż 10 minut zaraz wstaje, jest zirytowany i zdenerwowany.

Źródło ilustracji

Jak się objawiają zaburzenia IS

Na pewno znacie kogoś kto nie cierpi metek w ubraniach i nagminnie wszystkie wycina – zaburzenia IS, oczywiście jeżeli mam bluzkę z metką jak dywan w IKEA to myślę, że będzie przeszkadzać nawet największemu twardzielowi, ale ja tu mówię o metkach, na które nie zwracamy lub potencjalnie nie powinniśmy zwracać żadnej uwagi. Może być to nietypowa niechęć np. do waty, mokrych owoców, klejących potraw, maczania rąk w farbie, chodzenia gołą stopą po dywanie.

O dziecku, które nie lubiło się przytulać

Znacie takie dzieci? Ja znam i wiem że to zaburzenia, a może macie latorośl, która nie lubi być pętana w pasy np. siedząc w wózku lub foteliku samochodowym? Warto sprawdzić, czy to nie zaburzenia IS. Dziecko, które nie lubi się przytulać to ciężki kaliber, bo jak tu przekonać rodzinę, że takie tulanie na siłę i hasła „pocałuj ciocię Grażynkę” doprowadzają dziecko do konwulsji. Jedno z moich potomnych ma zaburzenia IS, nie lubi się tulić, całować, nie lubi ze mną spać, nie lubi obcisłych ubrań, wielu potraw, nigdy nie ssała smoczka (co o dziwo budzi zawsze największe zainteresowanie – nie ssie smoczka?! To jak żyć?).

Jak widać nie są to zaburzenia, które uniemożliwiają nam funkcjonowanie ale, ale… Nie pisałabym o tym gdybym nie zmierzała do konkretnych wniosków. Mianowicie, większość zaburzenia IS jest niegroźna i nie przeszkadza nam w funkcjonowaniu na co dzień, jednak jeżeli zauważymy, że zaburzenia nas ograniczają, lub uniemożliwiają „normalne” wykonywanie codziennych czynności, warto skonsultować się z terapeutą.

Jak mogą wyglądać zajęcia z terapii SI:

 

Na stronie Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej wyszczególnione są najbardziej charakterystyczne objawy dysfunkcji IS:

  1. jest niespokojne, płaczliwe, ma kłopoty z zaśnięciem
  2. ma trudności z samodzielnym piciem, żuciem i przełykaniem pokarmów (preferuje dania papkowate),
  3. źle toleruje wykonywanie przy nim czynności pielęgnacyjnych i higienicznych, takich jak: obcinanie włosów, paznokci, mycie twarzy, zębów, smarowanie kremem, czesanie, czyszczenie nosa, uszu itp.
  4. wiele czynności samoobsługowych wykonuje z trudem, powoli, niezdarnie,
  5. ma problemy z samodzielnym myciem się, ubieraniem, zwłaszcza zapinaniem guzików i sznurowaniem butów,
  6. ma słabą równowagę: potyka się i upada częściej niż rówieśnicy, prawie zawsze ma jakiś siniak czy zadrapanie,
  7. podczas dłuższego siedzenia ma trudności z utrzymaniem głowy w pozycji pionowej, podpiera ją ręką, kładzie się na stoliku itp.
  8. jest nadruchliwe, nie może usiedzieć/ustać w jednym miejscu,
  9. trudno się koncentruje, a łatwo rozprasza,
  10. jest impulsywne, nadwrażliwe emocjonalnie, często się obraża,
  11. bywa uparte, negatywistyczne,
  12. w porównaniu do innych dzieci czy wymogów sytuacji porusza się zbyt szybko lub za wolno,
  13. nabywanie nowych umiejętności ruchowych sprawia mu trudność, np. jazda na rowerze, rzucanie i łapanie piłki, pływanie,
  14. wchodząc/schodząc po schodach częściej niż inne dzieci trzyma się poręczy, niepewnie stawia nogi,
  15. nieumyślnie wchodzi lub wpada na meble, ściany, inne dzieci,
  16. niewłaściwie czy wręcz dziwacznie trzyma różne przedmioty codziennego użytku, np. nożyczki, sztućce czy przybory do pisania,
  17. unika dziecięcego baraszkowania z rodzicami lub rodzeństwem,
  18. uwielbia ruch, poszukuje go, dąży do niego. Jest stale w ruchu – biega, podskakuje, często zmienia pozycję ciała
  19. przejawia duży lęk przed upadkiem lub wysokością, okazuje niepokój, gdy musi oderwać nogi od podłoża, np. wejść na wysokie schody, na drabinkę, usiąść na wysokim stołku,
  20. w nowym miejscu czuje się zagubione, potrzebuje sporo czasu by zdobyć orientację w otoczeniu,
  21. często myli stronę prawą i lewą, w obrębie własnego ciała oraz w otaczającej przestrzeni, podczas gier zespołowych zdarza się, że biegnie w innym kierunku niż jego drużyna, w inną stronę niż piłka, którą ma złapać, jest zdezorientowane, ma słabe wyczucie odległości
  22. nie ma dominacji jednej ręki,
  23. ma trudności z czytaniem i pisaniem, częściej niż inne dzieci w jego wieku myli, odwraca znaki graficzne, ma trudności w przepisywaniu, przerysowywaniu z tablicy,
  24. ma kłopoty z cięciem nożyczkami, rysowaniem po śladzie, kalkowaniem itp.
  25. sprawia wrażenie słabego, szybko się męczy,
  26. nie lubi karuzeli, huśtawki, lub przeciwnie – uwielbia to.


Najczęściej spotykanymi dysfunkcjami integracji sensorycznej są: nadwrażliwość (obronność) dotykowa związana z wygórowaną reakcją na bodźce, nadwrażliwość oralna dotycząca okolic buzi, dyspraksja polegająca na trudnościach z zaplanowaniem i wykonaniem czynności ruchowych czy niepewność grawitacyjna, której cechą charakterystyczną jest lęk przed zmianą pozycji ciała.


Dysfunkcje integracji sensorycznej wpływają na uczenie się, zachowanie i rozwój społeczno-emocjonalny dziecka.

Źródło:  http://www.pstis.pl/

 

Ponieważ bardzo często pytacie o przebieg,cenę i przygotowanie do diagnozy SI mam dla was kilka informacji.

Jak wygląda diagnoza IS

Ja trafiłam do gabinetu terapeuty IS z zalecenia neurologopedy, do którego udałam się sama, ( ja z tych nadgorliwych ;-p) prywatnie, mając kilka wątpliwości. Pierwsze spotkanie u neurologopedy trwało 90 minut. Przypominało zabawę – układanie puzzli, wsadzanie klocka do sortera, zabawa na dużej piłce, obserwacja podczas swobodnej zabawy, wywiad z rodzicem. Koszt wizyty u neurologopedy 100 zł, podejrzewam, że cena jest uzależniona od wielu czynników, może wynieść więcej lub mniej. Ja podaję cenę orientacyjną o której wiem. Do logopedy można wybrać się również ze skierowaniem od pediatry.

Nasza diagnoza IS składała się z 2 części

Pierwsza była rozmowa na temat dziecka, dość szczegółowa, jeżeli planujecie pójść na taka diagnozę weźcie ze sobą książeczkę zdrowia dziecka, ja nie znalazłam poziomu bilirubiny pierworodnej po urodzeniu, drugorodna miała już wpisany poziom do książeczki. Obydwie panie miały po urodzeniu żółtaczkę a poziom bilirubiny jest istotna kwestią. Podczas wywiadu z rodzicami pytano mnie o przebieg ciąży oraz o okres przed samym zajściem w ciąże ( leki, choroby, warunki etc). Przyznam , że odpowiedzi przygotowałam sobie wcześniej w domu, ponieważ podczas spotkania trudno byłoby mi udzielić na nie prawidłowa odpowiedź z tzn głowy. Drugi etap diagnozy stanowiła obserwacja. Łącznie 3 godziny ( my wybraliśmy opcje dwóch spotkań po 90 minut). Co podczas takiej obserwacji dzieje się z dzieckiem? – nic szczególnego, dziecko bawi się w Sali a pani obserwuje, czasami „zaczepia” np. podając jakąś zabawkę, piłkę z wypustkami czy kulkę z papieru, dotyka stopy dziecka, może chcieć z badań podniebienie ( np. żeby sprawdzić czy nie jest gotyckie), sprawdza wędzidełko, mogę poprosić o podanie dziecku czegoś do picia lub jedzenia żeby sprawdzić czy nie wystawia języka podczas tych czynności itp. Nasza pierworodna była bardzo zadowolona, dla niej była to zwykła zabawa. Wiele osób, które zastanawiają się nad diagnoza pytają o cenę. Ja płaciłam 300 zł, i o ile mi wiadomo nie jest to nic nadzwyczajnego, diagnoza może kosztować nawet nieco więcej w zależności gdzie ją robicie. Moja latorośl miała 13 miesięcy podczas diagnozy, wiem, że niechętnie terapeuci podchodzą do diagnozowania takich małych dzieci, jednak warto poszukać odpowiedniej osoby, która nas pokieruje.

Diagnoza i co dalej

W opinii otrzymałam zalecenia np. spotkania z logopedą, zabawy na placu ( huśtanie, bieganie, dostymulowanie w sposób naturalny), dietę sensoryczną, masaże, w razie potrzeby kołdrę dociążeniową Wiele z tych rzeczy można zrobić samodzielnie  -codzienne wyjścia na spacer, wspólne zabawy fakturami ( choćby sensoplastyka).

Źródła i polecane strony internetowe

http://www.pstis.pl/

http://integracjasensoryczna.info/

http://www.simba-terapia.pl/jakie-zachowania-dziecka-mog-wskazywa-na-zaburzenia-integracji-sensorycznej

http://pomocdziecku.um.warszawa.pl/index.php?k=39

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/integracja-sensoryczna-zaburzenia-leczenie-cwiczenia_44379.html

 

 

 

FIT, SZOK, MATKA I SAŁATKA Cz I

 

To jest tak, że jak już masz plan – ten w głowie idealny plan – i masz zapał, i już każdą komórką swojego ciała czujesz, że działasz na pełnych obrotach i już czujesz całą sobą jak tracisz wagę, i jak ci tężeją mięśnie pośladków od przysiadów, to właśnie wtedy gdy idziesz do szafy i wyjmujesz dawno skrywany strój do fitness to przychodzi do ciebie osmarkana latorośl, kicha, kaszle, ma zielonego gluta i właśnie wtedy już wiesz, że ten glut zgasił cały twój zapał. Od teraz jedyne ćwiczenia na jakie cię będzie stać to szybki chód po własnym mieszkaniu w celu wycierania nosa, fridowania nosa, zakrapiania nosa, oklepywania, smarowania, nacierania, mamo nie chce, mamo daj, mamo spadło mi, mamo kocyk osunął się 10 cm niżej i będę krzyczeć tak długo aż nie nasuniesz go z powrotem tam gdzie był… o dziwo po takich 2 tygodniach nic nie ćwiczenia, chodzenia i podawania, stajesz na wagę i się okazuje, że zgubiłaś dwa kilo choć jesteś po tzn. obiedzie.

Ja mam dużo zapału. Najwięcej to mam w nocy i nad ranem w półśnie. Wtedy sobie wyobrażam, że już ćwiczę a czasami jak się budzę to jestem nawet spocona. Najgorzej jest wieczorem bo to jedyny czas kiedy faktycznie wszyscy poszli spać i mogę otrzepać się z wszystkich biednych, potrzebujących, niepotrafiących beze mnie żyć mieszkańców – włączając w to samca, który potrafi skonać z głodu na kanapie tylko dlatego, że skończył się majonez a bez majonezu to nie okłamujmy się, nikt nie je kanapki z szynką i patisonem bez majonezu….

Zastanawiałam się ostatnio, czy są w ogóle jakieś ćwiczenia dla matki, która nie może wyjść z domu, i która generalnie nie ma czasu na ćwiczenia ale ma wielkie chęci i ma już nawet masę zrobioną tylko rzeźby brakuje… Przeanalizowałam poczynania codzienne i doszłam do następujących wniosków.

Budzę się rano.

KARDIO 15 minut:  biegam z kolanami pod brodą z jednego pokoju do drugiego

Po wyciągnięciu wszystkich z łóżek i ochędożeniu podaję śniadanie a sama normuję oddech.

Po śniadaniu KARDIO 15 minut: wyrzuty nogami, przysiady i skoki – jednym słowem sprzątam i znoszę pudła z klockami z szafy po to by za chwile wszystkie pozbierać i znów włożyć na szafę, podając kolejne opakowanie klocków.

Znów normuję oddech – zmywając naczynia, tudzież pakując zmywarkę.

Następnie ćwiczenia siłowe czyli patataj z obciążeniem 27 kg na nogach, potem zamiast sztangi noszenie 27 kg po mieszkaniu do lustra żeby porobić głupie miny, kolejno taniec z obciążeniem minimum 10,6kg w rytm piosenki „siedzi mucha w mucho locie” dodatkowo podczas refrenu przysiad i podskok z wyrzutem ramion.

Powyższy trening należy wykonywać nie częściej niż trzy razy w tygodniu. W pozostałe dni proponuję zajęcia rozciągające i ABT. Ja się czasami nie dostosowuje do tych wytycznych bo zdarza mi się dorzucić jeszcze kardio popołudniu, podczas biegania po schodach z obciążeniem – mam do wyboru 10,6 kg lub 16,4 kg, ewentualnie 10 kg plus wózek ale wtedy zamiast biec staram się szybko maszerować i stawiać całe stopy na każdym stopniu, normując oddech na półpiętrze.