Boli mnie mózg!

Gdyby moje życie było filmem byłoby….

Latającym cyrkiem Monty Pythona

Oglądam Monty Pythona i właśnie mnie olśniło.

„Przeciwnika z brzoskwiniami należy zwalczyć za pomocą krokodyla (…) z pigwami w dłoniach kryjecie się za boazerią (…) Gdy zagraża ci tłum z malina, wypuść na nich tygrysa”  ( Monty Python, Samoobrona)

Boshe tyle lat się zastanawiałam o co chodzi w tych serialach, a teraz w końcu, po 3 latach spędzonych w towarzystwie niemowląt, okazuje się, że jest to jedyna forma przekazu werbalnego, która trafia do mnie ze zrozumieniem. Mam ochotę przybić im wirtualną, telewizyjną piątkę, szczególnie po dialogu związanym z atakiem owocami.  Bo ludzie, ja takie ataki przeżyłam i to nie raz, i nie tylko pigwami, toszto mnie atakowali truskawką, kiwi we własnej osobie, bananem… a wczoraj zostałam zaatakowana przecierem z buraka, i gdybym tylko miała pod ręką krokodyla albo tygrysa, który rozgoniłby towarzystwo i zjadł wszystkie warzywa i owoce… no ale czasu nie cofnę, najwyżej będę przygotowana na kolejne ataki.

Podobnie jak adepci sztuk walki, ja również przerabiałam już atak jeżynami, granatem, pomarańczą w kawałkach i w całości…

 

Dywagowałam dzisiaj z moim ślubnym na temat zwietrzałych zapachów do kontaktu, które zakupiłam w pobliskim dyskoncie z owadem w logo. I tak rozprawiamy o tym jakie to życie niesprawiedliwe, i jak to nam biednym zawsze wiatr w oczy i piasek w usta, bo nawet cholerny zapach do kontaktu nie pachnie. Ślubny jako samiec Alfa postanowił naprawić, bo przecież pachnieć musi, no i tak rozbroiliśmy rzeczony zapach na części elementarne, żeby jednogłośnie uznać co następuje:

– nie pachnie…

– ano nie pachnie.

Już małż mój niósł owy wtykacz zapachowy do śmietnika, gdy nagle triumfalnie powrócił skandując

– wiem, wiem, wiem czemu nie pachnie!

– czemu? – Pytam z wypiekami na twarzy,  to przecież najciekawsza rzecz jaka mnie dzisiaj spotkała, nie licząc wybuchu pieluchy,

– to na komary!

Dziękuję, dobranoc. 

 

Myślę, że to nie będzie ostatni wpis o Monty Pythonie 😉

 

A jakim filmem jest wasze życie?

 

Reklamy

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

2 myśli na temat “Boli mnie mózg!”

  1. Haha, można powiedzieć że u mnie też jak w Cyrku Monty Pythona 🙂 Albo jeszcze lepiej… Jak w filmie o rodzinie Adamsów… wszystko fruwa, nic do niczego nie pasuje… Istny harmider… szczególnie w tygodniu z rana gdy trzeba się zbierać do szkoły. Dosłownie nie mogę się pozbierać. Też mam dwie hrabiny, a teraz pewnie będzie młody Hrabia 🙂 tzn w kwietniu jak się urodzi.

    Bardzo fajny tekst. Podoba mi się 🙂 Zostaję na stałe. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s