Kocham cię życie

Jest dobrze
Ostatnie dni są dla mnie coraz łaskawsze. Dzieci mi dorastają, budzą się coraz rzadziej, pierworodna wciąż tańczy, pochmurne dni spędzamy przy Vivaldim przebrane za baletnice. Drugorodna uskutecznia plan zjedzenia mieszkania. Jest dobrze.
Zbyt cicho

Cisza jest zawsze podejrzana –  wchodzę do pokoju sprawdzić co się dzieje. Najpierw wzrok mój przykuwa góra ubrań, nie jakichś tam szmat czy ręczników do prania, ale czyściutkich, wyprasowanych ubrań dokładnie tych, do wyprasowania których zbierałam się przez ostatni tydzień. Leży sobie i rozsiewa zapach płynu do płukania, pomięta, zhańbiona Hołda ubrań, rzucona z pogardą na zimne panele. Na szczycie hołdy przyklejony i wdeptany flipsik. Ot, taka wisienka na torcie. Jeden dzieć stoi przed szafą i zagląda przez szparę między drzwiami do środka, otwieram szafę i co ja paczę. W szafie, na półce wkomponowany w wolną przestrzeń po wyrzuconych ubraniach – mój drugi dzieć 17 kg zwinięte w kulę niczym jeż. Widzę, że dyszy, że niewygodnie, że twarz już poczerwieniała z wysiłku.

– Wychodzisz z tej szafy?

– Nie

– Kotek, ale przecież ci niewygodnie

– Nie mamo

Wskazuje mi palcem drzwi – mam wyjść. Stoję i patrzę. Młodsza zasuwa drzwi a starsza chowa się na półce. W trakcie dnia chowałam jeszcze z 5 razy ubrania do szafy. Wieczorem poddałam się bo to już nie miało sensu a poziom wygniecenia ubrań prosił się o ponowne wyprasowanie.

Małe radości

Byłyśmy również na spacerze. Dla mnie każde wyjście to wygrana w lotto. Cel jest zawsze ten sam: przetrwać. Pierworodna wyskakuje bez ostrzeżenia z wózka, wypina drugorodną, która nienawidzi butów, w ciepłe dni ubieram jej skarpety ale ostro z nimi walczy, Po 40 minutach jedzie boso, na szczęście biorę zapas onuc ze sobą. Pierworodna już zniknęła z pola widzenia. Czuję zimny pot na plecach i szczypanie na całym ciele, odwracam się i jest. Kazałam jej iść od strony żywopłotu nie od ulicy. Posłuchała, wlazła w żywopłot i stoi. Stoi i je bułkę. Za chwilę znowu znika. Nie ma. Pobiegła zerwać Mleczyk.

Advertisements

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

7 thoughts on “Kocham cię życie”

  1. Cisza i dzieci oznacza kłopoty 🙂 Mój jedynak w chwilach niezmąconych jego „gadaniem, stukaniem, świstaniem i pogwizdywaniem” zdemolował przestrzeń pod łóżeczkiem (a tak chwaliłam sama przed sobą, że nie wzięliśmy łóżeczka z szufladą), podarł i spożył (w znacznej mierze) „Czarodziejską górę” (i nadal zastanawiam się, jak udało mu się tego dokonać bezszelestnie) i wiele, wiele innych. Ale jest fajnie. I sama przed sobą, w skrytości ducha przyznaję, że lubię psoty Dominika 🙂

    Lubię to

  2. Kiedy zaczęłam czytać Twój post, w którym piszesz „dzieci mi dorastają”..byłam pewna, że to będzie o nastolatkach. A tu proszę. Dziewczynki 🙂 Też kiedyś byłam dziewczynką i bawiłam się w szafie, która była windą. Uwielbiam teraz przyglądać się ukradkiem dzieciom, obserwować i odgadywać ich zabawy. A im jest ciszej, tym ciekawiej 🙂

    Lubię to

  3. Takie historie są niesamowicie rozczulające – dowodzą bowiem dziecięcej fantazji. Moja mała też lubi chować się w szafie, chociaż wybiera głównie szafkę pod telewizorem. Robi nam „papa” i się kryje. Dawniej z pewnością było to dla niej wygodniejsze, bo obecnie wyprostowana już się tam nie mieści 😉 Aczkolwiek etap chowania się w dużej szafie też przerabialiśmy – przy czym moja nie owijała się jak jeż, tylko wywalała wszystko na podłogę.

    Małe utrapienie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s