Zabawa w „Przetrwanie”

Nadzieja umiera ostatnia.

RUTYNA

Mój dzień wygląda zawsze tak samo. Wstaję rano obdarta ze skóry na twarzy i z włosów w okolicy czoła – robota drugorodnej. Następnie wlokę ciało do kuchni z nadzieją, że mąż idąc do pracy przewinął pierworodną – najczęściej tak jest chyba, że chłopak zaśpi. Do kuchni wchodzę głównie po to żeby się wkurzyć bo tajemnicze skrzaty w  moim domu, które wychodzą z ukrycia pod osłoną nocy robią niemiłosierny syf na blatach w godzinach między 1 a 7 rano. Nikt ich nie widział. Po głośnych westchnieniach szykuję strawę. Ostatnio doszło do zamieszek w kuchni, młodzież czekała cały KWADRANS – można dostać skrętu kiszek w takiej skrajnej sytuacji. W związku z powyższym dziewczyny postanowiły same się obsłużyć, powyciągały gary i talerze, nasypały suchy makaron, mąkę, proszek do prania – zrobiły danie cud. Potem dla równowagi rozniosły posiłek po całym mieszkaniu. Po posiłku pierworodna ma czas na prace manualne 😉 min. malujemy rękoma po sobie ( nie z mojej inicjatywy), potem ulubiona część rutyny artystycznej czyli mycie rąk w misce – ta czynność bije rekordy zainteresowania… W ostatnim czasie furorę robi katalog bon prix. Wycinam z niego obrazki, a młoda przykleja je na kartce robiąc kolarz w stylu pop art, jeżeli pierworodna ma siły to kolejnym zadaniem jest odbijanie wyschniętych pieczątek w ciastolinie. Blok kreatywny zwieńczony jest obieraniem jajka na twardo, które zaraz po myciu rąk jest naszym niezawodnym numerem dwa.

ZMIANY

Ostatnio zaczęłam się wysypiać już myślałam, ze to nigdy niej nastąpi. Najwyraźniej organizm się przyzwyczaił. Młodsza śpi coraz lepiej i coraz rzadziej bawi się w nocy. Myślę, że jeszcze miesiąc i sąsiedzi znów zaczną nam mówić dzień dobry. Pomijając fakt, że czoło mam coraz wyższe ( a to za sprawą regularnie ściąganego skalpu o, którym pisałam wyżej) wiele rzeczy jest na plusie. Pierworodna coraz rzadziej próbuje zabić siostrę. Nadal wypycha ją z wózka bliźniaczego na spacerze, ale od kiedy sama wypadła podczas akcji partyzanckiej ( rodzony ojciec, zaaferowany koszykiem wielkanocnym, przejechał po niej wózkiem) pilnuje się i nie wyskakuje tak chętnie, szczególnie gdy tato prowadzi.

MAŁE CELE

Dzielę swój  dzień na małe elementy, dzięki którym mogę zaliczać kolejno etapy aż do wieczornego snu dzieci, czyli do osiągnięcia MOJEGO celu. Nazywam to zabawą dla rodziców pt. „Przetrwanie”. Trzeba uzbierać 10 punktów żeby wygrać.

  1. Wstań i daj im jeść – 1p jeśli uda ci się w ciągu 30 minut od pierwszego okrzyku „ mamooo jeść”, dodatkowo możesz uzbierać punty życia jeżeli przygotowany posiłek będzie pełnoziarnisty.
  2. Przebierz dzieci i posprzątaj Armagedon po śniadaniu – 1p jeśli zrobisz to do lunchu
  3. Zabawy dowolne czyli przetrwaj jak najdłużej bez włączania bajki – 1p jeżeli nie włączysz TV do południa. Opcja punktów życia za planowane zabawy sensoryczne oraz za każdy brak urazów ciała ( przelicznik dotyczy ilości urazów ciała na roboczogodzinę).
  4. Podaj drugie śniadanie – 1p jeżeli to będzie owoc a nie ciastko
  5.  Uśpij drugorodną – 1p jeżeli ci się uda w jakiejkolwiek formie. Punkty życia za ucieczkę z pokoju bez budzenia malucha.
  6. Zabawy kreatywne z drugorodną – wykorzystaj czas drzemki malucha na zabawy rzeczami, których drugorodna nie może zjeść. 1 p jeżeli uda ci się zaangażować 2 latka w jakiekolwiek zabawy przez 30 minut. Punkty życia otrzymasz jeżeli zabawa nie skończy się rwaniem szat i histerią.
  7. Przygotuj obiad i podaj dzieciom – 1p jeżeli to nie będzie słoik
  8. Przebierz dzieci i zabawiaj do 17.30 forma dowolna – 1p jeżeli nikt nie odniesie ran.
  9. Przygotuj kąpiel dla dzieci, wykąp, nakarm, przebierz, połóż spać – 1p jeśli zrobisz to do 19.30 ( w tej konkurencji nie zdobywamy punktów życia ponieważ każde 30 minut snu dzieci to +10p do regeneracji)
  10. Ogarnij rozkładające się jedzeni, zetrzyj wymiociny z kanapy, posprzątaj chociaż jedną izbę – 1p jeżeli zrobisz cokolwiek. Zdobędziesz punkty życia jeżeli się nie rozpłaczesz.

Wyniki:

9-10 punktów – wygrałaś jesteś mistrzem świata

7-8 punktów – to był niezły dzień

5-6 punktów – wszyscy przeżyli i to najważniejsze

3-5 punkty – bywało gorzej

1-2 punkty – każdy ma gorszy dzień

NAGRODY

Nagradzam się. W owczym pędzie zrobiłam zakupy online w Rossmanie i wysłałam niczego nieświadomego męża do sklepu po odbiór zamówienia. Wrócił siny na twarzy z obłędem w oczach. Krople potu błyszczały na siwiejącej skroni.

– Widziałem tłumy na parkingu, jakby za darmo coś rozdawali, i myślę sobie, Boże GDZIE CI WSZYSCY LUDZIE są?! I wiesz oni wszyscy byli w Rossmanie…

– nom…wiem 😈

zakupy w rossmannie

Reklamy

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

17 myśli w temacie “Zabawa w „Przetrwanie””

  1. 🙂 U mnie takie wypatroszone szczątki z lodówki też w nocy ktoś podrzuca na blaty, rano wstaję a tu takie wątpliwe niespodzianki na mnie czekają. 🙂 Dobrze, jak uda się jeszcze wśród nich znaleźć miejsce na kubek do kawy. 😉 Oczywiście syn nastolatek nie ma o niczym zielonego pojęcia. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Złośliwy WP nie chciał bym wpis skomentowała i nie pokazał mi okienka, świnia! Ale ja się nie dam! Jak ja Ciebie, MatkoHrabianek, rozumiem. I nie masz pojęcia jak się cieszę, że ten cudowny okres już za mną. Czego i Tobie jak najszybciej życzę!

    Polubione przez 1 osoba

  3. No to ja wypadam następująco:
    chronicznie mam
    1pkt za obiad, bo nigdy przenigdy Zaciechy nie jadły słoikowej paszy. Naprawdę, z ręką na sercu.
    1 pkt za niewłączanie bajek, bo oglądają pod ostry wydział (tacy to z nas asceci).

    Czasami wejdę na wyżyny i odhaczę dodatkowo punkt 4 i 9.
    Ale ale ale… punkt 5 z premedytacją skreślam. Sen za dnia kończy się wieczorem umilonym towarzystwem Zaciecha, który legnie gdzieś koło 23… Nie ma mowy, więc zamęczamy dzień. Tak czy owak jestem mistrzem, ale co najwyżej wiejskiego podwórka 😦 Do rangi światowej troszeczkę mi brakuje, ale tylko troszeczkę 🙂 Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s