CARPE DIEM!

Kilka dni temu – najprawdopodobniej jako ostatnia w Internetach – ja, czytaj emeryt slangu miejskiego, a zarazem ignorant postępu, dowiedziałam się, że CARPE DIEM już nie istnieje i teraz jest YOLO… nie mogłam się z tego podnieść przez cały dzień, nie pomógł mi nawet kieliszek wina, musiałam zastosować terapię uderzeniową – tj dwa kieliszki wina na raz.

YO (f*ckn)LO

Kiedy to się stało…

Szłam spać młoda, obudziłam się stara.

Tego się nie da przewidzieć, jeszcze niedawno śmiałam się, że „ przyszło wapno w kwadrat” a teraz zabierają mi CARPE DIEM. Wyobrażacie sobie  tematy maturalne 2018 „Stowarzyszenie umarłych poetów czyli motyw YOLO w kinematografii”

To przez moją ignorancję. Dialogi z siostrzenicą były przepowiednią tego co ma nadejść, i tak przeoczyłam, niepostrzeżenie czas swym zębem nadszarpnął moje językowe ego.

– Czemu Bell to dzwonek?

– Graham Bell wymyślił telefon

– Ciociu ale ty go znałaś?

– YYYY, no nie przecież mówię, że on WYMYŚLIŁ telefon, to było dawno temu

– No tak ale ty mówiłaś , że miałaś sybiradio czyli takie coś przed telefonem

– Nie przed telefonem to ja miałam Łoki Toki hłe, hłe, hłe…

– A co to było?

– Taka komórka ale mogłaś odejść od rozmówcy max do drugiego pokoju

– To miałaś straszne dzieciństwo

To moje pożegnanie z Carpe Diem. Zabieram ze sobą na Internetową emeryturę.  Zbieram słowa i chowam w zakamarkach wspomnień, Carpe Diem miałam wyryte cyrklem na ścianie w pokoju, teraz miałabym YOLO, SWAG, WTF… – przynajmniej mniej do rycia. Horacy miałby niezły LOL…

Quintusie aktualizacja

„Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”

à wersja 2017 „ YOLO stary, gęba na kłódkę, przyszłość nadchodzi więc polej wódkę”

a ja z tej okazji mam niezłego Zonka choć większość osób już nie wie co to jest – starość nadchodzi szanowni Państwo. Doszły mnie słuchy, że w niedługim czasie będziemy się posługiwać  tylko emotikonami ale myślałam o latach 2150 – 2230 a nie teraz …od akronimów do emotikonów już niedaleko a ja nadal nie ogarnęłam tych uśmiechniętych ryjków.

Hej życie to JA w 2030 czy to będą moje dialogi z hrabinami?! – błagam nie!

– Był jakiś konkretny LOL w szkole?

– Jessika – moja BFF – jest fejmem na  ASKu i normalnie miała tyle SWAGu, foty na Insta, wszystko i mama jej zablokowała Internet…

– OMG ale ROLF!

– Z czego ziejesz… ty byś tak nie zrobiła, prawda? 

– No co ty masz mnie za leminga. Wiesz, że ja nie mam żadnej sapy na takie akcje. Teraz musze ASAP lecieć do kuchni bo pierogi lepiej TTYL , XD

– Lofciam

– XD   , ❤

Aż mnie zaszczypały pięty. Czas się douczyć. Bierzcie i uczcie się z tego wszyscy. Moje ulubione wyrażenia z otchłani slangu miejskiego poniżej, a tak na marginesie wiedzieliście, że są  słowa na  „Ą” – zdecydowanie przydadzą się podczas gry w Scrabble.

ĄKŁY – stan po melanżu, skacowany

BAMBER – wieśniak

KOŚPYRKI – nogi

ELOOXY – okulary

Na koniec WYWCZAS czyli mega udany odpoczynek czego wam i sobie życzę.

SIEMA.

Reklamy

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

18 myśli w temacie “CARPE DIEM!”

  1. Hahaha… rozbawiłaś mnie tym wpisem 🙂 Ja sama czuję się stara choć mam dopiero 23 lata! Jakby to powiedzieć… sama niedawno skończyłam szkołę, ale nie znam tego slangu! Czy to już starość? Czas się szykować na tamten świat?! 😛 Ah… człowiek się całe życie uczy!
    Życzę WYWCZASU w te święta!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. A wiesz, że byłam święcie przekonana, że się pisze „omkły”? Może pisownia się różni od regionu. 🙂
    Ja się zupełnie nie dziwię, że nasze pokolenie coraz gorzej rozumie każde następne. Język ewoluuje, mamy coraz więcej zapożyczeń z innych języków. Nasze dzieci będą miały problem ze zrozumieniem swoich dzieci. Tak, jak nasi rodzice mieli trudności ze zrozumieniem nas.

    Polubienie

  3. Za czasów „Stowarzyszenia…” nie było yolo, więc pomysł doszukiwania się tam tego byłby albo dowodem na niezrównoważenie autora takiego tematu, albo formalnie niezbyt wartościowym, ale potencjalnie interesującym eksperymentem.
    Język ewoluuje, ludzkie oczekiwania również – nie ma po co drzeć szat, bo gdyby nie to zamiast „carpe diem” mielibyśmy trzymających się płotu entuzjastów „vanitas vanitatum et omnia vanitas”.

    Polubienie

    1. Za czasow stowazyszenia było YOLO 🙂 ( you only live once) PS vanitas też mi brakuje, jeszcze nie odkryłam nowomowy do przemijania. Temat jak najbardziej maturalny 😉 Wyrwa w sercu gdy carpe diem zamieniam na akronim 🙂 pozostanie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s