BABY Z WÓZKAMI, CYCKAMI I BRZUCHAMI

Już myślałam, że nic mnie dzisiaj zabawnego nie spotka – myliłam się – dziękuje facebooku, dziękuje Pytanie na Śniadanie. Jako matka, do tego dwójki dzieci, które wożę sobie bezczelnie w wózku bliźniaczym, (a co gorsza czasami wózek pusty pcham bo jedna latorośl idzie a druga wisi mi na plecach w nosidle) bywam zepchnięta na margines społeczny, i nie mam dostępu do niektórych usług takich jak np. sklep spożywczy, gabinet fryzjerski czy choćby piekarnia. Niejednokrotnie najzwyczajniej w świecie nie mieścimy się w przejściu lub w drzwiach, że o alejce nie wspomnę, ale co tam wózek bliźniaczy przecież wiadomo, że jak ktoś ma dwójkę małych dzieci to powinien kupić przez Internet tonę ziemniaków i siedzieć w domu aż do lata, najlepiej obierając sobie te ziemniaki żeby nie było, że tylko siedzi i pobiera państwowe piniondze.

Wchodzę dzisiaj niczego jeszcze nieświadoma na facebooka, a tam odniesienie do programu PnŚ, temat: „Matki z wózkami – kogo i dlaczego denerwują” pod postem rzecz jasna komentarze. Większość komentarzy pisały kobiety, i pomyślałam sobie naiwnie, że skoro kobiety to pewnie mają macice, a jak już jest macica to jest szansa, że miały, mają lub mieć będą potomstwo ( choć przymusu ni ma, nie mniej jednak osoba z macicą ma duże szanse na zostanie matką a przynajmniej większe od osoby z np. jądrami).

Na co liczysz od „swoich” ludzi ( czytaj od innych kobiet – potencjalnych matek lub chociaż kobiet co mają matkę) no na jakąś małą „sztamę” – na jakąś hipotetyczną solidarność jajników, nie wiem … piąteczka maciczna, cokolwiek w ramach wsparcia.

Ale NIE. Oczywiście, że NIE.

Czytam komentarz: „ ludzie, którzy na wózku inwalidzkim jeżdżą proszą kogoś z przechodniów żeby im wszedł i zrobił zakupy bo wiedzą dokładnie, że zablokują wszystko i tacy są wyrozumiali” no tak, a te matki pchają się na chama z wózkiem zamiast elegancko ustawić się w kordonie wózków inwalidzkich…

Czytałam kilka razy i uwierzyć nie mogłam, LUDZIE ! czy wy uważacie, że to normalne, że OSOBY na wózkach inwalidzkich  nie mogą wjechać do sklepu?!  Naprawdę?! To ja wam życzę żebyście nigdy nie musieli być w takiej sytuacji, żeby prosić obcą osobę o kupno podpasek, jarmużu albo zwykłych pieluch dla dziecka – i jak to niby ma wyglądać?! że dajesz takiej obcej osobie kartę do bankomatu, podajesz pin i czekasz jak ten pan z Caritasu przed kasą na „co łaska” w ramach empatii społecznej. KU*WA.

Kolejny komentarz:

Te z wózkami nie są najgorsze, najgorsze są bez wózków! Traktują sklep jak salę zabaw. Nie zwracają uwagi na rozwalające wszystko dziecko, często wyjące w niebogłosy, bo mają chwilę spokoju! Tragedia

O tutaj na mój teren ktoś wjechał i nóż w kieszeni chował się i otwierał jak czytałam bo mam dwa szatany, z którymi idąc do klepu wcześniej aplikuję tabletkę na uspokojenie, bo nie wytrzymam i mogę wszystkich pozabijać, ale sprawdziłam z ciekawości i autor komentarza to dość młoda bezdzietna osoba więc NIE MA POJĘCIA CZYM JEST CIEMNA STRONA MOCY .

Mam nadzieję, że w przyszłości osoby, które w tak mało wyrozumiały sposób i zarazem tak niesprawiedliwy oceniają innych, jak już założą rodzinę i wejdą do sklepu samoobsługowego, a ich latorośle wyskoczą nogi rozprostować i wpadną w żelki, to szanowni państwo ukorzą się  i przeproszą za swoją „chwilę spokoju” wszystkich w sklepie a następnie – tak jak ja – posprzątają po swoich potomkach.

A jeżeli trafi im się wymagające i szybkie niczym światło dziecko, które zacznie płakać  w alejce sklepowej i zdecydują się wziąć je na ręce blokując tym samym na chwile przejście to żadna starsza pani do nich nie powie „stoi krowa!” jak mi w Biedronce… i że ktoś im przytrzyma drzwi jak będą wchodzić do przychodni, zamiast nacierać całym korpusem na wózek gdy będą trzymać paluchem od nogi 10 kg wrota, próbując wtoczyć się z dwójka dzieci jednocześnie.

Ciemnogród, powiadam wam. Zrozumiałabym gdyby pisali o tym mężczyźni bo oni na zakupy z dziećmi chodzą o wiele rzadziej, ( statystycznie rzecz jasna) ale to pisały same kobietki.

Kolejny komentarz:

Ja z wózkiem pokłóciłam się z kierowcą autobusu oznajmił, że robię kłopot sobie i wszystkim wokół biorąc dziecięcy wózek” Brawo dla tego pana w autobusie, awans mu się należy! Dobrze, że nie wysunął rampy ani nie pomógł matce z wózkiem bo dopiero by było…

Ja mam propozycję, że skoro wózki tamują ścieżki w sklepach i generalnie zajmują stanowczo zbyt dużo miejsca to powinien być taki odgórny regulamin, który wprowadza zakaz:

ZAKAZ WSTĘPU DLA

GRUBYCH BAB

BAB W CIĄŻY Z DUŻYM BRZUCHEM

BAB Z WÓZKAMI

BAB W NOSIDLE

NIEPEŁNOSPRAWNYCH NA WÓZKACH

OSÓB STARSZYCH Z BALKONIKIEM

Najlepiej gdyby tylko szczupli, zdrowi, bezdzietni, piękni i młodzi mogli wchodzić.

Ale zaraz… a jak to jest z kobietami, które mają miseczkę F?!

Czy baby z wielkimi piersiami mogą wchodzić? Bo one też mogą takim sprzętem narozrabiać np.  na półce z makaronem?

Dziękuję.

 

 

Advertisements

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

16 thoughts on “BABY Z WÓZKAMI, CYCKAMI I BRZUCHAMI”

  1. Ja dodam jeszcze jedno!

    Coś mnie trafia jak marudzi obsługa na moje dzieci, jak za mną chodzą jak smród po gaciach, by sprawdzić czy nic nie zniszczą, ukradną, zjedzą przed kasami itp. jak sami wystawiają mi na dolnej półce paletę chrupek w 50 smakach, batoniki na wysokości wzroku mojego dziecka i nawet w Rossmanie koło pieluch kolekcje samochodów. Ludzie ludziom zgotowali ten los 😛
    Drodzy sprzedawcy sami jesteście sobie winni 80% histerii i płaczu dzieci w waszych sklepach!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Witaj Kochana, to ja Ci powiem historię z życia wziętą.
    Jadę autobusem. Wsiadłam – o matko! – ze swoim (na szczęście) tylko jednym dzieckiem, wówczas jeszcze w wózku do autobusu. Przejechałam dwa przystanki autobusowe i zostałam wyproszona, ponieważ u drzwi stanęła osoba niepełnosprawna na wózku-samochodziku o wymiarach małej szafy. O takie coś sprzedajemy(dot)pl/sprzedam-skuter-elektryczny-dla-niepelnosprawnego-vita-s-12-nr47896687
    Tak, tak, kierowca wysiadł, wyprosił mnie z niemowlakiem z zatłoczonego autobusu na chodnik, aby samochodzik wjechał do środka i porzucił mnie, nie kłopocząc się, czy z wózkiem zmieszczę się w jakiekolwiek drzwi między ludzi. Całą drogę spędziłam w alejce nieprzeznaczonej dla wózków, gdzie wsiadłam przez drzwi z zakazem wprowadzania do autobusu wózków, narażając się wszystkim pasażerom, którzy z mojego powodu nie mogli przejść ani w lewo, ani w prawo.
    Ot…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kobieta kobiecie wilkiem. Taki wniosek 🙂 Ja przyznam się, że z wózkiem wchodziłam tylko do marektów, gdzie mogłam swobodnie jeździć. Do małych sklepików się bałam. Jeszcze by mnie zbesztali. Lub kazali zostawić dziecko w wózku przed sklepem (w głowie mi się to nie mieści). Za to w chuście i nosidle wchodziłam śmiało wszędzie. Nikt się nie czepnął… 🙂

    Lubię to

    1. Podczas dwóch ciąż doświadczyłam łaski w sklepie pięć razy. Dwa razy w Rossmanie gdzie pani otworzyła dla mnie kasę i dwa razy w tesco. Raz u lekarza zwolni mi miejsce. Koniec. W Biedronce nikt nawet nie mrugnął, ba! Starsze osoby pchały mi sie na brzuch bo
      a) pan ma wyliczone na dwa wina i chleb – ja na to, ze super ale ja place zbliżeniowo…
      b) starsza pani tylko świeczki chciała…

      Lubię to

  4. Świetny tekst i jak bardzo mi bliski. Musiałam zrezygnować z kupowania chleba w najlepszej piekarni w okolicy, bo mają tak wysoki próg i wąskie drzwi że z wózkiem dla dziecka nie wejdę. Wózka przed piekarnia też nie zostawię. Z kolei drugs piekarnia ma schody, po których sama dziecka z wózkiem nie wniose. Serio poczułam się dyskryminowana. A im to jeszcze przeszkadza…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Tu często nie chodzi o wózki ale o postawę „jestem matką klękajcie narody”. Sama też jestem matką ale nie przyszłoby mi do głowy aby wjeżdżać z wózkiem do teatru muzycznego i podczas przedstawienia zmieniać pieluchę mojemu dziecku. Niestety byłam świadkiem podobnych sytuacji wielokrotnie. Jakiego szacunku do innych osób uczy taka matka?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s