Żarłabym

Zdjęcie: Public domain

 

Matka na diecie. Ja się generalnie nigdy nie ograniczam, ale przyszła kryska na Matyska. Motywacja na poziomie ameby. Matka wszystko potrafi to sobie poradzi, bo kto jak nie matka.

Najgorsze w takiej diecie jest, że TRZEBA JEŚĆ. Bo wiecie jak to jest gdy każda czynność i każda rozmowa jest przerywana dziesięć razy żeby: wytrzeć nos, dać klocki, wyjąć klocek z za kanapy, schować  klocki do pudła, ubrać buta, ściągnąć buta, zawiązać buta, podciągnąć rajstopy, zmienić pampersa, dać pić, dać jeść, zabrać jeść, dolać pić, włączyć i wyłączyć co się da, zapiąć tudzież odpiąć co się wcześniej zapięło, a ponieważ jaśnie pani sama się odpieluchowuje to trzeba być czujnym bo zostawia niespodzianki zabunkrowane po kątach, wiadomo dla kogo – dla mnie.

Dzień pierwszy#1 

Mega POWER to ja miałam …wczoraj wieczorem jak leżałam obżarta ciastkami w łóżku i sobie tak o tej diecie myślałam, że praktycznie czułam jak chudnę na tym łóżku, spadek wagi to już była sama formalność …To taka sytuacja, budzę się rano staje na wadze – skoro od nocy na diecie to już może jakiś efekt będzie – no i nie spodziewałam się … trzy kilo mniej od samego myślenia… brawo ja. Zaraz chwila, cos tu jest nie tak. Fuga. Waga stoi na fudze. Szkoda. Jednak nie schudłam. Motywacja opadła, jak się człowiek decyduje na dietę to powinien za dobre chęci stracić kilogram to nabrałby motywacji. 

Bożę dopiero 14.oo a ja czekam i czekam  do podwieczorku. Jest 17.00 w końcu mogę robić! Robię – wyciągam najzdrowsze warzywa z lodówki, mieszam, kroję i wtedy – mamoooo …. dwie godziny później po przegapionym podwieczorku, niedojedzonym obiedzie i żołądkiem skurczonym do wielkości śliwki wchodzę do kuchni. Gdyby nie fakt, że dzień wcześniej szykując się do diety schowałam pringelsy, lentylki i czekoladę to już by ich nie było. Matka na głodzie … szukam, namierzam pokarm, biorę w każdej postaci, nawet żywy.

Dzień drugi #2 

Budzę się. Chciałabym rzec radosna jak skowronek, i chciałabym powiedzieć,  że te wszystkie jarmuże i szpinaki dały mi wczoraj takiego kopa, że teraz biegnę węgiel przerzucać do sąsiada ale nie. Idę najpierw po kawę bo bez niej mogę skrzywdzić nawet mięciutkiego, puchatego pingwina.

Dzień trzeci #3 

Jest lepiej. Znalazłam catering wegański. Nie umrzemy z głodu.

Tydzień za mną. Wydaje mi się, że wewnątrz mnie rośnie sałata. Czas zastanowić się nad ćwiczeniami. 

Tydzień #2 

W tym tygodniu junior pełnił funkcję sztangi. 11 kg obciążenia przylgnęło do mnie jak huba do drzewa. Można rzec „fat burner”.

Tydzień #3 

Gdzie jest mięso, ja się pytam?! Gdzie ono jest! ?

Tydzień #4 

Chodzę do fitness clubu. Pełnię tam głównie funkcję rozrywkową. Do moich ulubionych zajęć należą ćwiczenia na piłeczkach. Zapisałam się bo kule dobrze mi się kojarzą: rafaello, maltesers, m&m’sy… wszystko to kule. 

Tydzień #5 

Wiedzieliście, że na piłce można robić planka, pozycje psa z jogi i pompki?! No, ja nie wiedziałam. A szkoda wybrałbym taśmy, to takie tagliatelle do ćwiczeń.

Tydzień#6 

Jem ciastki. Mniom, mniom, mniom.

Tydzień #7 

Trzymam deskę 30 sekund. To mój życiowy rekord. Przydałby mi się taki sprzęt do planka….

 

Zdjęcie: Public domain 

STAY TUNED!

Advertisements

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

20 thoughts on “Żarłabym”

  1. Znam to, ja wiecznie na diecie, ale warzywa jem z umiarem. Nie dość, że od nadmiaru mój żołądek źle się czuje, to od braku mięsa coś mi się robi z głową. Muszę przyznać, że chyba jestem szczęściarą, bo moje dziecko dawało i daje mi wszystko zrobić w kuchni, a gdy nie dawało to mówiłam, że najpierw muszę skończyć albo proponuję pomoc, która jest mi chetnie udzielana. :p Wiem, bezwzględna jestem.

    Polubione przez 2 people

  2. Uśmiałam się do łez.
    Jest coś takiego jak dieta dla mam? W moim przypadku nie zdaje egzaminu, a ćwiczenia – najlepsze efekty daje bieganie z dziećmi na 4 piętro kilka razy dziennie i podnoszenie ciężarów 🙂

    Polubione przez 2 people

  3. Świetne 🙂 Uwielbiam ludzi z poczuciem humoru 🙂 Ja akurat chcę przytyć, ale przy dzieciach nie mam kiedy się obżerać 😀 Z tego wniosek – trzeba się zaakceptować i nie wygłupiać z odchudzaniem / tyciem. Mało to mamy na głowie? 😉

    Polubione przez 2 people

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s