FIT, SZOK, MATKA I SAŁATKA Cz I

 

To jest tak, że jak już masz plan – ten w głowie idealny plan – i masz zapał, i już każdą komórką swojego ciała czujesz, że działasz na pełnych obrotach i już czujesz całą sobą jak tracisz wagę, i jak ci tężeją mięśnie pośladków od przysiadów, to właśnie wtedy gdy idziesz do szafy i wyjmujesz dawno skrywany strój do fitness to przychodzi do ciebie osmarkana latorośl, kicha, kaszle, ma zielonego gluta i właśnie wtedy już wiesz, że ten glut zgasił cały twój zapał. Od teraz jedyne ćwiczenia na jakie cię będzie stać to szybki chód po własnym mieszkaniu w celu wycierania nosa, fridowania nosa, zakrapiania nosa, oklepywania, smarowania, nacierania, mamo nie chce, mamo daj, mamo spadło mi, mamo kocyk osunął się 10 cm niżej i będę krzyczeć tak długo aż nie nasuniesz go z powrotem tam gdzie był… o dziwo po takich 2 tygodniach nic nie ćwiczenia, chodzenia i podawania, stajesz na wagę i się okazuje, że zgubiłaś dwa kilo choć jesteś po tzn. obiedzie.

Ja mam dużo zapału. Najwięcej to mam w nocy i nad ranem w półśnie. Wtedy sobie wyobrażam, że już ćwiczę a czasami jak się budzę to jestem nawet spocona. Najgorzej jest wieczorem bo to jedyny czas kiedy faktycznie wszyscy poszli spać i mogę otrzepać się z wszystkich biednych, potrzebujących, niepotrafiących beze mnie żyć mieszkańców – włączając w to samca, który potrafi skonać z głodu na kanapie tylko dlatego, że skończył się majonez a bez majonezu to nie okłamujmy się, nikt nie je kanapki z szynką i patisonem bez majonezu….

Zastanawiałam się ostatnio, czy są w ogóle jakieś ćwiczenia dla matki, która nie może wyjść z domu, i która generalnie nie ma czasu na ćwiczenia ale ma wielkie chęci i ma już nawet masę zrobioną tylko rzeźby brakuje… Przeanalizowałam poczynania codzienne i doszłam do następujących wniosków.

Budzę się rano.

KARDIO 15 minut:  biegam z kolanami pod brodą z jednego pokoju do drugiego

Po wyciągnięciu wszystkich z łóżek i ochędożeniu podaję śniadanie a sama normuję oddech.

Po śniadaniu KARDIO 15 minut: wyrzuty nogami, przysiady i skoki – jednym słowem sprzątam i znoszę pudła z klockami z szafy po to by za chwile wszystkie pozbierać i znów włożyć na szafę, podając kolejne opakowanie klocków.

Znów normuję oddech – zmywając naczynia, tudzież pakując zmywarkę.

Następnie ćwiczenia siłowe czyli patataj z obciążeniem 27 kg na nogach, potem zamiast sztangi noszenie 27 kg po mieszkaniu do lustra żeby porobić głupie miny, kolejno taniec z obciążeniem minimum 10,6kg w rytm piosenki „siedzi mucha w mucho locie” dodatkowo podczas refrenu przysiad i podskok z wyrzutem ramion.

Powyższy trening należy wykonywać nie częściej niż trzy razy w tygodniu. W pozostałe dni proponuję zajęcia rozciągające i ABT. Ja się czasami nie dostosowuje do tych wytycznych bo zdarza mi się dorzucić jeszcze kardio popołudniu, podczas biegania po schodach z obciążeniem – mam do wyboru 10,6 kg lub 16,4 kg, ewentualnie 10 kg plus wózek ale wtedy zamiast biec staram się szybko maszerować i stawiać całe stopy na każdym stopniu, normując oddech na półpiętrze.

Reklamy

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

28 thoughts on “FIT, SZOK, MATKA I SAŁATKA Cz I”

  1. Też miałam zakusy na ćwiczenia-z Ewką ale szybko mi przeszło. Ogólnie demotywuje mnie moja waga, która nie jest zła. Problemem jest jedynie pociążowa oponka, którą łatwo da się zakryć. I to jest zgubne w moim przypadku 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Hehe, takie ćwiczenia z obciążeniem 10,6kg stosuję i ja. A co do ćwiczeń – też bardzo chcę, ćwiczyłam nawet z Ewą 4 miesiące po ciąży, ale to był mega wyczyn i miałam wówczas coś z głową, bo nie mogłam zaakceptować swojego pociążowego wyglądu, na szczęście mi przeszło, teraz ćwiczę z Melą i Leonem( czyt. moją córką i synkiem) latając po domu i udając kota, psa, ewentualnie krowę 😉

      Polubione przez 1 osoba

  2. kurczaki ta oponka…. ale oponki to jeden z najlepszych rarytasów karnawału 😀 Przyznam się szczerze, że biegam 3 razy w tyg. ok 6 km ale efektów chudnięcia poza dobrą kondycją i świetnym samopoczuciem nie widzę 🙂

    Polubienie

  3. Haha, do takiego fitnessu to mogłabym się zmobilizować 😛 Jakoś nigdy nie starczyło mi zapału do ćwiczeń. A w czasie ciąży to się w ogóle rozleniwiłam i już się martwię, jak wrócę do siebie po porodzie. Bo i bioderka jakieś takie szerokie i boczki mi wyszły… Niby „tylko” mam 8 czy 9 kg na plusie, a zaczynam 8miesiąc ciąży, jednak i tak już czarno to widzę 😛 A z takim fitnessem może da radę 😛

    Polubienie

  4. Zawsze coś ćwiczyłam już od dziecka, ale nie z powodu wagi, bo to była i jest przeważnie niedowaga niż nadwaga, ile z powodu kręgosłupa skrzywionego. Taki urok mojego ciała.
    Najdłużej ćwiczyłam tai-chi. A teraz ćwiczę jogę.
    Na jogę zwyczajnie muszę się wyrwać z domu. Na szczęście nie mam małych dzieci i mogę.
    Słyszałam jakiś czas temu, że dobrze jest zacząć od późnego śniadania. Czyli inni niech sobie jedzą rano, a ty o 13. I wtedy waga spada. Przekonałam się na sobie. Spada. Przekonałam się, bo był taki czas, że z powodu tarczycy i czekolady przytyłam i o dziwo w tej postaci się sobie nie podobałam. Zaczęłam jeść od 13. I podziałało. Poza tym jadłam dużo surówek i odstawiłam słodycze. Zamiast nich suszone owoce i zwykłe. Obecnie ważę 55. I tyle chcę ważyć.

    Polubienie

  5. O tak, skąd ten czas wziąść na ćwiczenia? Też się o to pytam. Wciąż się zastanawiam czy to coś ze mną nie tak, że czasu mi brak? Zła organizacja? Tyle się można o tym naczytać i wyrobić sobie przeświadczenie, jakże beznadziejna jestem. Ale nie mam siły wstawać o 5, żeby godzinkę poćwiczyć, jak to zalecają przy braku czasu 🙂 W ciągu dnia po prostu się boję, że rozdepczę moje dziecię, bo to takie fajne przechodzić pod nogami, gdy mama w rozkroku:) Ale też ćwiczę we śnie a podobno siła podświadomości jest wielka i na to liczę:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s