JAKI PAN TAKI KRAM

https://web.facebook.com/Matkahrabiny/

Advertisements

William McGregor Paxton, The Breakfast, 1911

Jest takie miejsce w moim domu gdzie wrzucam rzeczy, których nie jestem w danej chwili ogarnąć – to miejsce nazywam pieszczotliwie „za-chwile-to-zrobię” . Na początku system wydawał się idealny bo rzeczy niedoogarnięcia mieściły się w koszu na pranie. Teraz moje tajne miejsce zgromadziło już dwa takie kosze i dwie niebieskie torby z Ikei… tak właśnie rzeczy niedoogarnięcia u mnie w domu to czyste pranie, które czeka na swoją kolejkę do żelazka. Mam luksus… no mam luksus i jestem osiedlowym Carringtonem bo w bloku mam pralko-suszarkę i nie muszę biegać z galotami na strych, ani kombinować ze sznurkiem na balkonie w zimie a potem łamać galoty bo zamarzły, tylko na cwanie jak na szlachtę przystało „robi się samo”, jedyna wada to miliard do potęgi entej zagnieceń, więc fajnie mieć takiego lexusa wśród pralek ale trzeba dokupić ferrari wśród żelazek – i ja myślałam, że też takie mam – bo tyle kosztowało – ale po miesiącu użytkowania ( kompulsywnego) moje ferrari wśród żelazek umarło, zostawiając nas na święta z dwoma torbami z Ikea pełnymi prania. Na szczęście los był łaskaw i serwis po-sprzedażowy nie trwał tyle żeby osiwieć. Dziękujemy.

Jako przykładny kierownik do spraw organizacji wszystkiego, zwany potocznie Matką, postanowiłam nauczyć się zarządzania tym całym majątkiem, wszelkimi aktywami – czytaj: skarpety, rajtuzy, lalki, rozpruty fotel z biedronki itd. W tym celu zainwestowałam w lekturę specjalistyczną.

Kupiłam podręcznik do sprzątania – tak są takie podręczniki i ja go mam tzn mam go fizycznie i nawet przejrzałam bo miałam taki zapał do roboty i już oczami wyobraźni widziałam siebie jak segreguję ubrania w szafie według kolorów i jak czyszczę piekarnik magiczną pastą z TVN style, ale moja ekscytacja opadła gdy zaczęłam sprzątać i się okazało, że ja tego wszystkiego jeszcze potrzebuję i nic nie mogę wyrzucić bo przecież to nie są jakieś tam szmaty – to są moje wspomnienia, to chwile spędzone razem np. mam taki za ciasny dres , który trzymam bo daje mi nadzieję , że schudnę i go ubiorę np. żeby wyskoczyć na pilates… tak zbieram wiem, mąż mi tłumaczył, że to choroba psychiczna ale ja tam nigdy nie wzbraniałam się przed chorobami psychicznymi. Z resztą mam napady gdy wyrzucam. Przy ostatnim takim napadzie wyrzuciliśmy 16 worków śmieci z kuchni…

Jak masz dzieci rok po roku to nagle się okazuje, że twoja sześciometrowa szafa pod zabudowę , którą budowałaś zainspirowana seksem w wielkim mieście w wersji bieda na osiedlu – zamiast pękać od butów Manolo Blahnic pęka w szwach od ciuchów z Pepco w rozmiarach od 68 – 116 bo część się jeszcze przyda a reszta zaraz będzie na kogoś dobra, do tego dzwoni do ciebie koleżanka, że jest w ciąży i będzie miała córkę i nagle zaczynasz chomikować wszystko, łącznie z opaską na głowę dla niemowlaka i się okazuje, że ty i twój małżonek mieścicie się w komodzie w 4 szufladach bo i tak reszta waszych ubrań jest za ciasna…. a szafa zostaje kompletnie opanowana przez odzież dziecięcą.

Przed narodzinami pierworodnej zapierałam się, że dziecko będzie miało wyznaczone strefy w domu, przed narodzinami drugorodnej zrobiliśmy dziewczyną miejsce  w naszej pięknej szafie… zbytecznie, zajęły całą…. Porządek udaje mi się utrzymać jedynie w szafie z butami… buty

Zapraszam na Fb  https://web.facebook.com/Matkahrabiny/

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

14 thoughts on “JAKI PAN TAKI KRAM”

  1. He he 😀 Ja mam… strych u rodziców 😀 Tam przechowuję ciuchy po dzieciach, walizki, rowerek dziecięcy, za małe kurtki (no przecież schudnę) i inne takie 😉 I też mi się marzy szafa, ech ech… Kto wie – może i domu z osobistym strychem się doczekam 😉

    Lubię to

  2. My zamówiliśmy ostatnio szafę, taką 2mx2m, przesuwną z lustrem. I tak czekamy już na nią od ponad miesiąca. Nasze ubrania w maleńkiej szafce narożnej się nie mieszczą, więc zajmują dodatkowo całą podłogę szafy 😛 No i oczywiście krzesła i wszelkie inne dobre zamienniki szaf. Młoda rodzi się za 2 miesiące i już ma ciuszków więcej niż rodzice razem wzięci (może nawet więcej niż rodzice z dziadkami do kompletu), a jej rzeczy wziąć trzymamy w torbach i workach. Wciąż czekają na posegregowanie, upranie i poukładanie… Tylko wciąż nie ma gdzie 😛

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s