A ja leżę i pachnę…

Carl Herpfer – The Love Missive (1875)
Co ty robisz cały dzień…

Na tapczanie leży leń, nic nie robi cały dzień.. O! wypraszam to sobie jak to ja nic nie robie?!

Każdy dzionek Matki zaczyna się podobnie, choć przy moich latoroślach ciężko o stały program dnia akurat pobudki są jak w zegarku. Wraz ze świtem wstaje najmłodsza hrabina, nie można jej odmówić uroku osobistego. Co może być milsze z rana od ciepłego, różowego bobasa, który smaga nas po twarzy. Chciałoby się napisać, że Matka wyskakuje jak sprężyna z łóżka… albo lepiej  – wstaje przed swoimi dziećmi, żeby posprzątać i obiad zrobić – niestety, to nie ta Matka. Ja wstaję po moich dzieciach. Najmłodsza lubi się pobawić w łóżku więc jak już mnie wysmaga po twarzy i otworzę przekrwione oko żeby jej udowodnić, że czuwam wówczas sięgam ręką za głowę i wyciągam awaryjne grzechotki i gryzaki. Młoda przybiera pozycje foki a ja rozkładam jej zabawki odgarniając kołdrę i poduszkę na jedna wielka kupę w nogach.

Zamykam oko i prawie wpadam w ramiona Morfeusza, z przyjemnych objęć pół-snu wyrywa mnie radosny okrzyk Hrabiny z pokoju obok. NIEEEE, NIEEE – gdyż właśnie takim radosnym okrzykiem wita dzień mój pierwiosnek. Wstaję, odklejam twarz od poduszki, misia, tetry, gryzaka, fridy, paczki chusteczek  czy czegokolwiek co tym razem przetrwało ze mną noc w symbiozie i ciągnę ciało do pokoju obok, zanim wejdę przywdziewam najpiękniejszy uśmiech jaki nosze w kieszeni. Witaj skarbie! Jak minęła ci nocka? Dobrze, się spało? I tutaj Marsowa mina Hrabiny nie pozostawia złudzeń. Zaczynam dialog wiedząc, że jestem na straconej pozycji. Wyjdziesz? – NIE, Chcesz jeszcze poleżeć? – NIE, A może wody ci przynieść? – NIE… wyciągam szczeble – Hrabina przechodzi etap SAMA, DAJ, JA oraz NIE i ostatnio MOJA MAMA. Po codziennych porannych zabiegach pielęgnacyjnych gromadzimy się na kocu w salonie gdzie radości nie ma końca. Spocona ze zmęczenia, wykończona, spragniona i głodna łypię na zegar w dekoderze… 09.00 a ja czuję się jakby była 29.00… Nie wiem co pić. Kawa… herbata… melisa… bez sensu napije się wody. Woda jest najlepsza bo nie musi być ciepła i nie trzeba jej zmywać z kanapy jak się wyleje. Robię śniadanie, Hrabina mi pomaga bardzo lubi rozbijać jajka i wrzucać różnie rzeczy do miski. Następnie wszystkie jemy – ja jem co kto zostawi. Po śniadaniu i porannej zabawie pokój i kuchnia wyglądają jak po wybuchu bomby. Młoda dużo pomaga taki z niej altruista, najbardziej lubi obierać cebulę. Hrabiny bardzo mnie kochają i lubią siedzieć na mnie, młodsza lubi bardzo ściśle przylegać do torsu jak ongiś jej siostra,  druga najchętniej na stałe wmontowałaby się między moje kolana.

Czekam z niecierpliwością na… drzemkę. Halo drzemka?  tu Matka Hrabiny, nie odkładaj słuchawki, czekamy na ciebie…. W końcu nadchodzi. Zawsze naiwnie mam plan na drzemkę. PLAN PIĘCIOLETNI bo tyle bym potrzebowała żeby to wszystko ogarnąć. Samo planowanie daje nadzieję. Czego ja nie ugotuje, czego ja nie posprzątam – oczami wyobraźni pucuję szybę balkonowa… a jak w szafie poukładam, Boziu to chyba kolorami tym razem hohoho… Matka rakieta.  Niestety najczęściej dziewczyny śpią naprzemiennie przy czym najmłodsza śpi po 20-30 minut w trakcie których biegam z obłędem w oczach i zaczynam sto rzeczy na raz żadnej nie kończąc. Tak, jestem niezorganizowana i dobrze mi z tym, a czasami …patrzę na ten galimatias, wstaję przynoszę sobie kawę i… PIJE KAWKĘ W SZLAFROKU a bałagan sobie usłużnie czeka, tak go wyszkoliłam.

Cały dzień to maraton, ba! to prawdziwy survival! myśle, że takiBear Grylls wymiękłby po jednym dniu. Oglądaliście kiedyś NAGI INSTYNKT PRZETRWANIA – zapraszam do nas na jeden odcinek. Zabawa-jedzenie-przewijanie-sprzątanie-mycie-zabawa-uspokajanie-tulenie-noszenie-pocieszanie-tańce-śpiewy-łzy-smiech-kołysanie-tłumaczenie. Jest też dużo biegania i szukania. Ostatnio znalazłam zakrętkę od thermomixa w pudle z zabawkami dobrze, że nie mam czasu gotować bo gdybym się zorientowała, że ją zgubiłam to zawał pewny.

HARMONOGRAM DNIA MATKI

6.00 Morfeusz weź mnie puść

07.00 Poranny FAT burning z Hrabiną

09.00 Przerwa w nadawaniu (kawa w wiadrze raz)

10.00 „Moja mama” czyli jak się rozmnożyć gdy dwie ręce to stanowczo za mało

11.00 „ Nie chce spać, chcę krzyczeć” – maraton pokojowy

12.00 „Matki nie ma to tylko awatar”

13.00  „Szczęki II” czyli jak nakarmić drapieżnika

14.00 „Dlaczego ja” – dramat połowy dnia

15.00 „To nie” wykład gościnny na temat zastosowania rachunku prawdopodobieństwa w macierzyństwie poprowadzi Matka H.

16.00 „ Boso prze świat” pogadanka na temat atawistycznej potrzeby zrzucenia odzieży

17.00 „Porozumienie bez przemocy w praktyce – warsztaty”

18.00 Ćwiczenia samokontroli – interwały

19.00 „To był dzień” analiza zysków i strat.

Reklamy

Autor: matkahrabiny

Pracuję, bloguję i opiekuję sie dwiema hrabinami, dzięki którym każdy dzień jest wspaniałą przygodą. Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione

6 myśli w temacie “A ja leżę i pachnę…”

  1. Ten post mnie rozbawił 😀 już widze siebie za kilka lat, kiedy moj Zuziek podrosnie i kiedy tez bedzie miał rodzenstwo 🙂 z jednej strony czytajac to co napisałaś widze kobietę „zapracowaną” w domu, która nie ma czasu na nude, a z drugiej strony bardzo kochającą swoje pociechy. Szczerze ci zazdroszcze 🙂 to wszystko przede mną!
    A harmonogram rewelacja! 😀

    Polubienie

  2. Hahaha, bardzo fajnie i humorystycznie 🙂 Takie opisy z dystansem o wiele bardziej pomagają przyszłym matkom niż kolejne straszenie, jak to będzie źle 😛 Moja pociecha ma do nas wyjść za 2 miesiące, więc przeplanowanie rozkładu całego dnia i życia dopiero przede mną 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s